6 grudnia 2018
Pieski, pieski, pieski.....
Suczki i pieski, puchate i pachnące mlekiem...
Dom przepełniony radością małych, rozbrykanych kulek.
Wychodzą już z pierwszego gniazda, poznają świat zewnętrzny.
Za nami pierwsze odrobaczanie, nowe posiłki, nauka sikania na podkłady.
Świat szczeniąt nabiera rumieńców :)
Każdy miot to nowa histria pisana każdym dniem od nowa...
Pluszaki to nie tylko kolorowy element na zdjęciach ale świat w postaci odgłosów, pisków czy szelestu, oj zaczyna się dziać :)
Dzień można spędzić na obserwacjach nowego życia.
Szczeniaki machają ogonkami, poznają zapach innych psich domowników.
Szczególnym zainteresowaniem cieszą się moje kapcie, widząc je biegną ucieszone.

Ząbki i ich wytrzymałość sprawdzane są na kończynach rodzeństwa, 
zabawa w najlepsze :)

Żadne słowa nie oddają atmosfery domu, zaczynamy żyć w innym wymiarze :)

2 grudnia 2018
Krajowa wystawa psów rasowych, nasz ulubiona, organizowana przez nasz oddział.
Wystawa jak zwykle świetnie zorganizowana, miło było jak zawsze :)
Pan Pies czyli Imbir /Sanquinisch SCORE KEEPER/
 i jego córka Piri /Work of Art FCI CANADA WHITE SANDSTROM/ w pięknym stylu zdobyli CWC każde w swojej klasie. 
Jestem dumna z suki, dla niej to olbrzymi skok w dorosłość 
i rozpoczęty championat kraju.


23 listopada 2018
Dziś, gdzieś wśród propozycji kinowych trafiłam na "Marley i ja"... 
Film pełen emocji tak dobrze znanych każdemu właścicielowi psa. Euforia, radość, śmutek, żal i bezsilność.
Jak zwykle, a oglądałam film enty raz leciały łzy. Choć to film, podchodzę emocjonalnie do takich pozycji. Książka wciaż leży na półce, czytałam ją już 2 razy.
Wracam do takich pozycji bo odkrywają cząstki człowieczeństwa w życiu pozbawionym czasu na wszystko.
Ten sam sens odkrywam w maluchach, dorosłych psach i może dlatego wole moje towarzystwo w wersji xxl.
Szczenię ma swój urok, szybko się uczy, jest takie nieporadne...
To ja i moja suka wytyczamy nowe drogi, uczymy maluchy manier, kontaktu z człowiekiem, światem zewnętrznym.

W tygodniu miałam kolejny telefon w sprawie szczeniąt. Jednak ten był dość specyficzny...
Szczenię opuszcza nasz dom po ukończeniu 8 tyg życia, najczęściej jest to przełom 8/9 tyg.
W tym wieku mały pies jest nauczony załatwiania się na podkłady higieniczne. Jest to wygodne dla mnie jak i duże ułatwienie dla nowych właścicieli.
W 90% potrzeby lądują dokładnie w miejscu przeznaczenia.... ale te 10% to wypadki.
Tak, szczeniak wciąż sika w domu. Czasami sika na dywany rozłożone w pokojach, chodniki. 
Ograniczenie mu wejścia do tych pomieszczeń uratuje drogie wyposażenie mieszkania.
Drugim sposobem jest zwinięcie na okres 2/3 miesięcy tego na czym nam tak bardzo zależy i przeczekanie okresu sikania.
W czasie odchowania miotu zużywam ok 250-300 podkładów 60/90.

Tak, szczeniak może niszczyć. Z nudów, z powodu wymiany zębów...
Radzimy sobie z takimi zapędami udostępniając szczeniakowi zabawki, wymyślając zajęcia w postaci kongów, mat edukacyjnych i wielu innych.
Meble traktujemy preparatem p/obgryzaniu. Działa :)
Mały szczeniak to koszty związane z kolejnymi szczepieniami, karmą, zabawkami, miskami, posłaniem czy karmą.
Mały szczeniak to też siku na cennej podłodze w domu, ślady zębów na meblach, podarte ścierki, zjedzone kapcie, zniszczone zabawki.
Owszem to czarny scenariusz ale możliwy.

Moi kochani to żywe stworzenie i potrzebuje uwagi, zainteresowania, czasu na naukę i socjalizację. Nikt za Was tego nie zrobi :)

Staram się przygotować psy do nowego życia socjalizując je, dając możliwość poznania normalnego życia domowników.
Poznają odkurzacz czy dźwięki kuchenne, inne psy mieszkające w naszym domu, ludzi.

Chętnie przyjmujemy gości ale nie zaraz po narodzinach szczeniąt. Nie ma co się obrażać.
Proszę zrozumieć iż matka potrzebuje ciszy i spokoju po porodzie. Nie wspomnę o zagrożeniu chorobami.
Hodowla to często normalny dom i ludzie, tak jak u nas. Szanujmy się :)

18 listopada 2018
Czas płynie nieubłaganie... maluchy weszły w drugi tydzień życia. Oczy zalśniły w świetle dnia codziennego.
Wersja małego i ślicznego szczenięcia zaczyna przyjmować bardzo wyraźne kształty.
Pachną mlekiem i szczeniaczkiem...
Szczeniaki będą w dwóch umaszczeniach czyli kremowe po mamusi i jasnozłote po tatusiu. Będą najpiękniejsze na świecie :)
Pięknie rzeźbione głowy, masywne ciałka sugerują masę do kochania już w krótkim terminie.
Teraz tylko sen i pełny brzuszek w ciepłych objęciach mamusi jest gwarancją spokojnego wzrostu... Kocham te maluszki :)
11 listopada 2018 
Świętujemy ale troszkę inaczej... 
100 rocznica Odzyskania Niepodległości była doskonałym powodem wyjazdu na spacer do lasu. 

Z bieżących informacji od nowych rodzin ostatniego miotu wiem, iż czas szczepień za nami.
Pieski rosną jak dobre ciasto, sprawiają radość swoim ludziom.
Uwielbiam patrzeć jak dokazują, jakie zdjęcia pełne radości i miłości wysyłają właściciele... ta miłość jest w oczach maluchów i ujęciu obiektywu ludzi.
Teraz i Wy wiecie o czym opowiadałam mając często łzy w oczach....
6 listopada 2018

Kolejne święto w naszej hodowli :)

Imbir po raz kolejny został ojcem tym razem 8 maluchów. 

W październiku w hodowli "Personifikacja" urodziło się 8 maluchów - 4 chłopaków i 4 dziewczynki...
Z relacji wiem, iż dzieci są wyjatkowo ruchliwe i duże... jak tylko podrosną na pewno je odwiedzimy.
Gratuluję :)

...cały dzień pod znakiem szczeniaczka :)

...dziś urodziło się kolejne pokolenie goldenów po moim psie Imbirze czyli 2 dziewczynki i 2 chłopaków,
 mamą jest córka Pepper czyli Work of Art FCI BABY CAKE / domowo Luna
właścicielce Alinie i maluchom szczęśliwego startu w życie :)

Ale punktem kulminacyjmym są nasze szczenięta :)
Tak są!!!

Dziś późnym popołudniem na świat przyszedł miot moich osobistych dzieci.
Szczęśliwa siódemka, 2 chłopaków i 5 dziewczynek.
Swoją drogą te zestawy ostatnio są u nas normą, kolejny miot w tym samym składzie.
5 listopada 2018 

Wciąż zaskakują mnie moje maluchy... choć wagowo dość spore to wciaż długie łapki i pstry wzrok mówią jak sprytne potrafi być takie maleństwo.
Kradzione dzieciom zabawki czy ręczniki papierowe są początkiem świetnej zabawy :)

Małe dzieci cieszą wcale nie mniej jak ten starszy element naszego życia...





Kolejny miot z mojej hodowli to weterani. 
 5.11.2006 na świat przyszedł ON. 
Fado długiego życia w zdrowiu  ❤️
A & P dziękuję Wam za opiekę nad Panem Psem :)
27 października 2018

Kolejna , druga wystawa za nami. Piri sprawowała się idealnie...moja praca nad psem i jej zaufanie w normalne życie procentuje.
Mam fantastycznego i kontaktowego psa, świetnie poruszającego się, ze stabilną linią grzbietu, głęboką klatką piersiową, dobrze kątowanego z wydajnym ruchem.
Druga nasza wystawa i srebrny medal :)
Jeszcze w letniej sukience, z włosem szczeniakowym, piórkiem na ogonku ale...córeczka tatusia bez dwóch zdań :)
Taki duży/mały pies...nadrabiamy zaległości w odchowie i układaniu psiego ego.
W domu wyciszona, zainteresowana wyłącznie szarpakami i Zosią, z którą mają wspólny sens życia.
Śpią zawsze wtulone w siebie jak siostry, zawsze razem i wszędzie.
Z racji umowy z hodowcą, Zosia jeszcze ma misję w swojej rodzinnej hodowli ale potem ten zlepek mojej przeszłości będzie zawsze z nami...

Jak kwoka muszę mieć je wszystkie razem... golden retriever miłość absolutna.
Znalezione w necie ale bardzo aktualne :)

"Kiedy odwiedzasz nasz dom pamiętaj...

...to jest nasz dom a nie twój...

...jeśli nie lubisz psich włosów trzymaj się od nas z daleka...

...ona nas kocha a ciebie tylko lubi...

...dla ciebie jesteśmy tylko psami a dla niej calym światem..."

❤️



Serca dwa a nawet trzy :) nasz ostatni miot...
20 października 2018
Dostaję wieści z domów maluchów z ostatniego miotu... 
Domów wciąż nowych ale już żyjących razem z psem. ...wiem, że nawiązują się nowe znajomości :)


cyt: 
"Ależ ja jestem dumna z Juliana ! Gdzie się nie pojawimy same zachwyty ! Dziś był event w galerii handlowej i poszliśmy , to był najbardziej towarzyski piesek w galerii ! Jeździł po schodach automatycznych na moich rękach jak w filmikach 
A wszyscy go pokazywali i zachwycali się. Pękam z dumy ! 
A Pani hodowla i psy są sławne ! Pani od dogoterapii znała hodowlę i zachwalała!"
...a ja cóż... czytam i mam łzy w oczach :)

Na zdjęciu bracia z ostatniego i poprzedniego miotu. Rude szczęście :)



Szczeniak, wkraczając w życie nowej rodziny zmienia świat diametralnie.
cyt:
"Misia i poduszki dostała od naszego syna, podzielił się z nią"

Dzieci mają kompana do zadań specjalnych a rodzice...sprzątanie :)

Zawsze było i będzie, że rozumy dorastające wspólnie mają szerszy światopogląd, są bardziej kreatywne, otwarte.

Kocham Was moi ludzie za otwarty umysł i chęć przewartościowania życia.

7 października 2018
Ostatnie z naszych dzieci odjechało do swojego domu.
Nastała cisza i dziwny spokój...
Spływają wieści jakie to mam dobrze wychowane dzieci, grzeczne i pojętne. Moje długie rozmowy z maluchami dały efekty.
Jeden z domów to znów stary/nowy dom. 
Gin i jego Pani, Hania znów cieszy się kolejnym goldenem z mojej hodowli.
Małżeństwo z Opola wpatrzone w następczynynię Dody, kolejną, mała Dodę...
Karina wraz z rodziną i wyjątkowym maluchem dla mnie...długo nie mogli zdecydować się na imię :)
Ania wraz z rodziną, mam ich blisko, będę zaglądać... To samo rodzina Radka i kolejny maluch...
W nadmorskich klimatach kolejny rudy pies, będzie się widywał ze starszym bratem z mojej hodowli.
Pani Agnieszka i ich Chila... 
...maluchy oby te wybierane skrupulatnie rodziny były zawsze tak idealne jak na początku...
6 październik 2018 
To dzień Zosi i Piri a sukces Julka :)
Julian zakończył Ch Pl, to kolejny tytuł do kolekcji...

Ch Pl, Ch BG Work of Art FCI EXTREME MAXWELL "Julian"
Ostatnie szlify przed wystawą w Spale...czyli nuuuudy...
....tak to jest jak chcesz wszystkich zmieścić w kadrze...
Czasami dziwię się jak bardzo pies potrafi się zmienić, jak niewiele mu potrzeba, żeby się wyciszyć i wtopić w nową rzeczywistość.
Piri zaufała i zaczyna się zachowywać nad wyraz dobrze.
Nareszcie nie ciągnie na smyczy, wraca na komendy i w domu potrafi się wyciszyć.
Każde wyjście z domu i wycieczka już jej nie stresują, uwielbia jeździć samochodem, każdy taki wyjazd to super zabawa.
Udało mi się odkarmić Piri na tyle, że mogła wystąpić na swojej pierwszej wystawie.
Niestety dla mnie to nie jest jeszcze czas na wystawy ale ona...

Spała/medal brązowy i ocena doskonała, jak na debiut jest dobrze :)
Ani Krauze dziekuję za strzyżenie i cywilizację psa.... salon "Mobilegroom" ul. Pełczyńska 63, Wrocław
tel. 510 10 20 69 e-mail: anna.krauze@mobilegroom.pl
13 września 2018
Maluchy zaszczepione, odrobaczone, po przeglądzie Związku Kynologicznego mają już wydane metryki... oj pracowity tydzień.
Jak to zwykle bywa najwięcej zabawy było z nadawaniem imion. Tym razem jest to "A"
Mamy piękny opis przedstawionego do przeglądu miotu.
Powoli zaczynamy kompletować wyprawkę do nowych domów.
&
Szczenięta karmione stałym pokarmem oraz dodatkami/mięsem, warzywami, owocami.
Taką dietę, mam nadzieję będą kontynuować przyszłe domy. Wytyczne oczywiście dostaną :)
System karmienia sprawdza się od nastu lat, szczenięta wyrastają na zdrowe i mocne psy.
&
Plany kolejnego miotu już precyzyjnie nakreślone.
Jesienią, na poczatku listopada powitamy na świecie dzieci Pepper.
Szczegóły pojawią się za jakiś czas :)

7 września 2018
Dziś mijają 3 lata od narodzin mojego psa, Pana Imbira :) Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ten konkretny miot to moje przeznaczenie.
Ale przegladając internet i hodowle trafiłam na "Sanguinisch" i Manitę....
Tydzień później wiedziałam, że hodowca Manita odda mi najlepszego psa z tego miotu... tak na prawdę przygoda z psem i wystawami dopiero się zaczyna.
Wybór imienia nie był problemem, wiedziałam jakie będzie jeszcze przed pomysłem na psa.
Wybór hodowli i typu psa nie był przypadkiem, Mata Hari Cerasus pochodząca z linii holenderskich była protoplastą pomyslu. 
Specyficzna głowa, mocna kość, gatunek włosa.
Dzięki moim przyjaciołom, ich wsparciu marzenie o psie się spełniło.

Moj miot już był na świecie...
Jeszcze nie wiedziałam, że on będzie mój...
...tuż przed podjęciem ostatecznej decyzji...
...ostatnie chwile zakochania...
28 sierpnia 2018 
Codzienne życie przynosi nowe doświadczenia... 
Zakończyłam wybór nowych rodzin dla szczęśliwej siódemki. 
Szczeniaki trafią w "nasze stare domy", do rodzin "z polecenia" i takich, które skradły moje serce.
Mam nadzieję, że intuicja i tym razem mnie nie zawiedzie :)
A dzieci? rosną, poznają świat i zaczynamy żyć innym wymiarem...
Prawie psy zmieniają miejsce pobytu, niemrawo przebierając łapkami...
Zabawki, rozrzucone wokół zaczynają budzić ciekawość...
Pierwsze posiłki, choć w postaci jeszcze półpłynnej 
budzą zainteresowanie maluchów. 
22 sierpnia 2018
Czas płynie nieubłaganie a patrząc na szczenięta zastanawiam się ile te chwile znaczą w ich życiu. Z dnia na dzień zmieniają się, nabywają nowe umiejętności :)
Wiedzą co to zabawki pluszowe, szarpaki polarowe, jedzenie w postaci musu i startera royala i mięska wołowego. 
Poznały podkłady chigieniczne i nawet korzystają :) co prawda oporne osobniki wciaż przysiadają gdzie się da ale idzie nam coraz lepiej.
Rankiem słychać szczekanie, warczenie i zaczyna się dzień o szczeniaczkowym zamieszaniu. 
Poranne karmienie przez mamę schodzi na plan dalszy w zderzeniu z miską.
Wychodzą nam zęby. Mama jest najlepszym testerem rozwartej szczęki :)
Jedzenie to taka męcząca czynność... :)
Coraz częściej maluchy są na kolanach, przytulane bez ograniczeń... najwspanialszy czas na poznanie siebie...

Kochane rączki :) 
Mało używane, stąpające coraz pewniej po tym świecie...
11 sierpnia 2018 
Czas spędzam na patrzeniu na dzieci i delektowaniu się upałami...
Odra w naszej okolicy nie ma przykrego zapachu a psy mają doskonałą zabawę w moczeniu futra. 
Zbieramy się grupą i zajmujemy miejscówkę najlepszą z możliwych. Z racji mojego kolana spacery na razie odkładmy na lepsze czasy...
8 sierpnia 2018 
Dziś nasz ostatni miot kończy rok. Josie, Harry, Homer i Paco to "prawie" dorosłe psy, wielkością dorodne, bardzo grzeczne /z relacji właścicieli/
Czas jest nieubłagany :)
Sto lat moje futerka!
2 sierpnia 2018
Maluchy rosną. Wielkim szczęściem jest móc na nie patrzeć i słuchać jak oddychają, cmokają, szukają cyca, krzyczą jak poczują matkę w okolicy.
Mam misję :) jest bardzo gorąco, nawet nie pamiętam czy rok temu było tak samo czy trochę chłodniej a szczeniaki regularnie schodzą z drybeda na podłogę.
W nocy wciąż zapalone jest światło, sen czasami trawa dość krótko, po omacku, ledwo patrząć na oczy zbieram maluchy, które udały się na wycieczkę.
Takie to życie matki... ich matka tylko patrzy czy ma komplet :)
Hitem sezonu jest mata chłodząca. Miała spać na niej Curry a śpią maluchy, taka emigracja.
30 lipca 2018 
Ostatnio wiele się dzieje a wszystko skłania do refleksji...
Trafilam gdzieś w necie na artykuł na temat wychowania szczeniaka. Właśnie wychowania. Ten akapit poświęce rozważaniom na temat wychowania szczeniaka.
Nikt nie urodził się z wiedzą na każdy temat ale każdemu potencjalnemu domowi zadaję to samo pytanie:
"jakie są wasze oczekiwania względem szczeniaka".
Mały obywatel pies opuszczając nasz dom nauczony jest kilku tematów:
- sikanie na maty / staramy się, aby było na maty, choć nikt nie jest doskonały
- szczeniak słucha co się do niego mówi, skupia uwagę na człowieku przez wydawany dźwięk, gest
- wycisza się na swoim posłaniu, u nas wraz z rodzeństwem
- nauczony jest co to są zabawki i do czego służą
- dostaje nagrody / smaczki/ 
Niby nic a jednak jakieś podstawy ma. Po czym w nowym domu oczekujemy dalszej edukacji a nie zostawienia psa samemu sobie.
Właśnie mam taki "przypadek w domu". Pies odebrany z poprzedniego domu, zupełnie dziki, nie nauczony żadnych zasad wspłóżycia.
Nie potrafi chodzić na smyczy, nie potrafi zająć miejsca w stadzie, wciąż podekscytowany...
Moja praca z dorosłą suką zaczyna się u podstawy.
Pies wkracza w dom i jego zasady, musi się dopasować swoim zachowaniem, zająć miejsce w szczeblu społecznym naszego stada.
Musi wiedzieć co wolno a co nie, musi znać granice zabawy. Uciekanie na spacerach jest dla mnie rzeczą zupełnie niedopuszczalną a suka uważa to za świetną zabawe/przecież to było fajne... Skutki braku wpojenia tych zasad miesiące temu spowodowały masę uciążliwych nawyków.
Pies z powodu braku poświęconego mu czasu zamyka się w sobie i zaczyna żyć własnym życiem. 
Szkoda, otwarta suka i zukająca kontaktu stała się namolnym psem bez elementarnych zasad dobrego wychowania...
Zaczynamy naukę od początku, czyli od sikania na dworze....bo ten temat też nie został opanowany przez poprzedni dom.
Przed nami długa droga i uczenie się siebie od początku...

Proszę i uczulam nowe domy nad pracą z psem. To kilka chwil dziennie, powtarzanych metodycznie, często w formie zabawy.
To na prawdę skutkuje :)

Wracając do przypadku mojego psa.
Piri nie sika w domu. Trwało to miesiąc. Udało się.
Piri nie jest pobudzona przy każdym kontakcie z człowiekiem. Już wie, że za chwilę nie zniknę na długo, nie zostawię jej..
Piri nie wychodzi z domu pierwsza. Czeka na komendę. Już nie wyłamuje kolan przy otwartych drzwiach.
Potrafi skupić się na zadaniu, czeka cierpliwie...
Jest łakomczuchem :) łatwiej wyegzekwować porządane zachowania. Ot inteligentna bestia :)
26 lipca 2018 
Chorowanie ma swoje plusy.
Nareszcie skończyłam aktualizację strony, czwarta z rzędu, bo albo serwer albo inny kataklizm pochłaniał moje miesiące pracy w otchłań internetu.
Jestem laikiem w html, yamola itp... Odzyskiwanie danych archiwalnych jest działaniem z kosmosu. Nawet z kilku różnych serwerów. Totalnie nie moja bajka...
Mam nadzieję, że to moje ostatnie miejsce w internecie, które nie umrze z jakiegos powodu...
23 lipiec 2018       
Wieczór zapowiada się ciekawie...
Pierwsze niespokojne ruchy, gorąco, każde miejsce nie wydaje się odpowiednie... Curry chodzi i zwiedza kolejne kąty.
19.48 i na świecie pojawił się on-pierwszy chłopiec. 
W odstępie godziny do półtorej na świat przychodziło jego rodzeństwo, na początek same dziewczyny czyli ekipa babińca w komplecie.
Do rana zestaw 2 chłopaków i 5 dziewczyn spokojnie aklimatyzował sie na tym świecie.
Bardzo się cieszę iż wszystko skończyło się dobrze i maluchy szczęsliwie przyszły na świat.
zielony i niebieski chłopcy
czerwona, żółta, fioletowa, seledynowa, rózowa dziewczynki
20 lipca 2018...
Czy przewidywałam? nie wiem. Miałam nadzieję, że dorośli ludzie są odpowiedzialni...
Już raz dostali szansę, już raz odbierałam psa, już raz zaufałam.

Tym samym moje plany hodowlane mocno zmieniły swoje tory. Do domu wraca szczenię z ostatniego miotu.
Suka wydawało by się drobna, ale nie, jest po prostu chuda. Duża głowa tatusia widoczna z daleka, chyba mnie pamięta, bo jak ja zawołałam zareagowała...
Bez zbędnych komantarzy odjechałam jak tylko odebrałam psa, łzy same leciały...

Pies nie potrafi chodzić na smyczy, ma olbrzymie pokłady energii.

Błyskawicznie sie uczy, jest pojętna i chłonna wiedzy.
Jeszcze będą z niej ludzie :)
lipiec 2018...   
Czasami brakuje słów ale ten czas jest skrajny.... albo zdarzył się cud albo nieszczęście...
Czekamy na cud, cud narodzin.... ❤️

Końcem miesiąca na świat przyjdą małe szczęścia... nie tylko ja o tym wiem ❤️

czerwiec 2018
Choć nie planowałam i nie wiedziałam, nigdzie sie nie zgłaszałam, moj pies w rankingu golden retriever w RP 

 CH Pl, Ml Ch Pl Sanguinisch SCORE KEEPER czyli Imbir ❤️

jest w grupie 20 najlepszych przedstawicieli swojej rasy wystawianych w 2017 na ringach krajowych.....

Cieszy o tyle, iż był to czas gdy mój pies ukończył oba championaty kraju w tempie dobrej zabawy ❤️
30 maja 2018 
...dziś swoje święto ma miot wyjątkowy, bo rodzicami są Pepper i Imbir.... to ten czas, gdy zabawa w Boga przyniosła zamierzony efekt.
Wspaniałe, o doskonałym charakterze, zdrowe... miot jedyny w swoim wydaniu! 
Sammy, Hrabal, Bella i Corinna... ❤️
No cóż.... lata lecą a życie płynie swoim tempem... maluchy rosną, dzieci dają radość nie tylko mnie... oby wiele rzeczy nigdy sie nie zmieniło....
Jest taka chwila, kiedy wszystkie nagle czują potrzebę przytulenia się..... :)
Kiedy wracasz do domu i liczysz na to, ze dziś bedzie normalnie.... No jest ❤️ w domu wszyscy zdrowi! Kocham ten dom wariatów!
maj 2018 
Fado prawie 12 lat na wieczornym chłodzeniu....
Agnieszko i Piotrze oby ta chwila trwała wiecznie ❤️
...długi weekend w maju...

Dokładnie 10 lat temu byłam w podróży po NIĄ. 
Pani Pierwsza zawsze, CHILI. 

Szukałam po wioskach/ ten kto był to wie jak mylna jest numeracja domów w Czechach/ małego, białego domku z brązowymi okiennicami.
 Wioska położona wsród pagórków, złożona z kilku osad oddalonych od siebie po kilkaset metrów a jednak wciaz ta sama miejscowość. 
Godziny południowe, piękne słońce, budzącą sie do życia ziemia i....cisza. 
Nikogo nigdzie 🙂 tak szukałam odpowiedniego numeru domu i hodowli, gdzie czekała na mnie moja sucz.

 Mały mostek i dom w oddali. Podeszłam do płotu i mimo iż musiałam stanąć na palcach wiedziałam, ze jesteśmy na miejscu. 
2 laby i golden ruszyły do płotu a za nimi wyleciało zza granicy domu kilka szczeniąt.
 Radość, mieszane uczucia. 
Bariera językowa 😉 ale nic bardziej mylnego! 
Hodowczyni Stanislava Cvečková przywitała nas zastawionym stołem a mimo różnic językowych rozmowa „była”. 

Chili jako jedyne szczenie NIE PRZYSZŁA SIE PRZYWITAĆ 😎 siedziała z boku i patrzyła. 

Z perspektywy 10 lat nic sie nie zmieniło- pies jednego wlasciciela siedzi i patrzy, moj pies! 

Kilka zdjeć, pożegnanie i droga do domu.... tak mija nam życie. 
Chili nigdy nie doczekała sie potomstwa a jednak jest najważniejszym psem pod moim dachem. 

Długo wybierana pośród swojego rodzeństwa dała początek przyjaźni mojej i Radka Štencelová, początek innego rozdziału w życiu.
29.04 Wspaniała niedziela.....  
Zupełnie spontaniczna, w gronie dzieci, goldeniarzy... Mój Imbir zachwycony...
23/24.04...  
 ... rok po roku, dwa mioty. Każdy inny ale każdy wyjątkowy.
 Nie wszyscy maja FB wiec kazdemu z osobna wszystkiego najlepszego, samych udanych startów w zawodach, sukcesów wystawowych, 
ludzi bezgranicznie kochających Was-moje kluseczki. 
Sto lat!!! 

Work of Art FCI BROADWAY / Bro :)
marzec/kwiecień 2018
Ch BG Work of Art FCI EXTREME MAXWELL czyli Julian/Julek 
HD A, ED 0/0; ICT czysty; PRA 1,2 czysty
syn Pepper i Lorda, reproduktor :)
5 marca 2018 
EASTERN GENTLE LOVE Bohemia Angel ❤️ Ta Pani dziś kończy 10 lat. Moja ukochana i najwazniejsza na świecie sucz/Chili ❤️ sucz pełna sprzecznych uczuć, humorzasta starsza pani, pies wpatrzony we mnie, pies jednego wlasciciela, super suka pokrojowo. 
To od niej, mimo iż miałam wcześniej inne goldeny zaczął sie nowy wymiar życia. 
 Mimo iż nie dane mi było doczekać sie jej dzieci mam nadzieje, ze jeszcze długo bedzie czujnym okiem ogarniać dom. 
 Moje Ty szczęście ❤️
"W przyjaźni nie wystarczy napisać do siebie kilku wiadomości na fejsie. 
Przyjaźń to obowiązek i wysiłek, który polega na tym, 
że ja ruszam dupę i zmierzam do jakiegoś miejsca 
i ten drugi też rusza dupę do tego samego miejsca. "
 - Andrzej Saramonowicz
styczeń 2018 
nasza psiapsiółka fantastyczny groomer od szorstkich Ania Krauze /Mobilegroom/ za naszym przyzwoleniem sprawdziła jak to jest strzyc goldena. 
Tak też Imbir wykąpany, ostrzyżony i gotowy na wyjazd!
Częściowa praca poniżej, a mnie tak szkoda było tych kudłow...które i tak zostały obcięte :)

2018....
grudzień 2017.... 
Dziś mija dokładnie 2 lata od momentu spotkania z moim Imbirem. 
Wycieczka przez Pragę do Holandii, niepewność, pogoda dokładnie taka jak dziś... bez Radka Štencelová i Małgorzata Grzeszkowiak plan nie miał prawa bytu. 

Manita Busser-Jager Thank you for my miracle ❤️ my number 1 ! Ch Pl, J Ch Pl Sanguinisch Score Keeper / Imbir/
październik 2017 
konsekwencje podjetej decyzji jeszcze nie do końca do mnie dotarły ale cieszę się i jednocześnie się boje... Nasz dom ma nowego lokatora a właściwie lokatorkę. 
 Mimo planów nie doczekałam się szczeniaka ani po Hati ani po Maszy, moich starszych sukach. Do znajomej hodowli wrócił szczeniak półroczny-suka. 
 Czasami ludzkie i psie losy mijają się i tak oto Zoja vel Zośka szukała domu. 

 Dostałam zdjęcie i...... wiedziałam. ONA musi być moja. 

To spojrzenie, wyraz pyska... Tłumaczyłam sobie iż to nie może być prawda, to nierealne... a jednak. 
Moje dwie suki odrodziły sie na nowo w postaci Zośki. Rodowód to linie obu moich suk, nie mogłam jej nie mieć. 
Emocji nie da się opisać, im częściej wracałam do zdjęcia tym częsciej wiedziałam iż ona czeka na mnie. Nie słuchałam rozumu a serce mówiło masz ją brać... i jest :)

ELIZABETH Anavi Gold Star :)
wrzesień 2017 
kończymy sezon wystawowy, za nami wiele dobrego... Moj pan pies jest reproduktorem z ukończonym championatem małym i dużym Polski. 

Ch Pl, J Ch Pl Sanguinisch SCORE KEEPER / IMBIR na dzień dzisiejszy HD A, ED 0/0, PRA 1,2 czysty, ICT nosiciel genu, serce i tarczyca w normie! 




8 sierpnia 2017 
roku czyli prawie od 8 lat jest nasz "nowy rudy" miot... oczekiwany nie tylko przeze mnie ale i domy planowane od bardzo dawna... 
Matka maluchów to sprowadzona ze Słowacji po Czeskim psie/zresztą moim ulubionym psie suka, o wspaniałym zlotym charakterze. 
Ojciec maluchów Pino, pies na stałe mieszkający w Czechach, świetnie sprawdzający się w terenie, o doskonałym pokroju, pięknym złotym umaszczeniu, mocnej kości i idealnym pigmencie. Mam cichą nadzieję, że to nie pierwsze ich dzieci :)
  2017....
Po przerwie czas wrócić do pisania co u nas. ...nie zawsze telefon wystarczy i nie zawsze się chce i ma ochotę na rozmowy.
Czasami łatwiej pisać... nadrobie zaległości. 

13.05 miot "S" skończył 10 lat. Jest to jeden z starszych miotów, jaki się u nas urodził i jaki mieliśmy okazję odchować. Dwie z rodzin, pamiętam młode małżeństwa, wtedy bezdzietne pokochało 2 dziewczyny. Szanti i Melba trwfiły do fantastycznych domów, ich rodziny "urosły". 
 Gdzieś zaczyna się początek przygody z goldenem. Eryk/Goldi, jeden z rodzeństwa, dziś już stateczny i starszy pan, wciąż jest królem serca swojej pani. Czasami jak mały szczeniak poflirtuje i pomacha ogonem... Czas płynie.... 

 6.05 weekend :) Zapach bzu... intensywny... Kwiaty rzucają na kolana barwami i swoim zapachem a ja zamiast przygotować miejsce do ich wzrostu patrzę... Mieliśmy gości, zaczynamy wydawać odgłosy / szczekamy :) Jak na 2 tygodnie życia pluszaków potrafią wiele. Imbir, Curry i Chili wiedzą, że jest nas więcej. Curry troskliwie zagląda do dzieciakowa, czy Pepper dobrze się opiekuje maluchami. Gdyby mogła już by tam była :) wśród nich. Uwielbiam te łapki... 

Maj... długi weekend za nami, maluchy rosną i wykazują większe zainteresowanie otoczeniem... Oczy otwarte i powoli reagują na odgłosy... Posłanie zmieniamy wraz z zabawkami.... Maluchy pachną mlekiem mamy i szczeniaczkiem :) Nowe zdjęcia w szczeniakowie... 

 29.04 kilka dni za nami.... dni zatroskanego wzroku matki i spokoju... Cisza, przeplatana głosikami maluchów... ...popiskiwania, cmokania, odgłosy przypominające, że maluchy rosną, że się zmieniają... Robi się ciasno w "mleczarni", przestrzeń między łapami mamy jest coraz mniejsza. Walka o najlepsze cyce w najlepsze! Maluchy nabierają kształtów pieseczków... Noski i pyszczki ściemniały... Choć od początku nie były małe, teraz są ciężkie, ruchliwe :) Pozostała psia rodzina odwiedziła nowych domowników, pilnie śledzona wzrokiem troskliwej matki :)

25.04 dzień smutny i pełen złości do całego świata.... Dlaczego??!! Nie jadła i gasła w oczach... Odeszła kruszynka, najmniejsza z rodzeństwa, najdelikatniejsza... Hodowla to nie tylko sukcesy ale i smutki. Smutki z powodu niepowodzeń i żal... Nie udało się. Nieprzespane noce i ciągły niepokój, bezradność... 

25.04.2016 r .... Maleństwo, pachnące mlekiem matki i... szczeniaczkiem :) Czasami je kradnę Pepper... W towarzystwie jej spokojnego i ufnego wzroku mam szanse na przytulenie i przygarnięcie szczeniaka w dłonie. Są to niesamowite chwile, czas wyciszenia i spokoju. Czas na wzięcie oddechu od codzienności, od szarości dnia i braku słońca. Słońce mamy- w domu, przy cichych popiskiwanich, mruczeniach... Tego szaleństwa i radości nie odbierze nam nikt :) Mam czas na patrzenie, patrzenie, patrzenie.............. Radość, niepewność i wielkie szczęście! Mamy maluchy!!!!!!! Piękne 3 dziewczynki i wspaniałych 4 chłopaków przyszło na świat! Jestem dumna z mamusi i bardzo szczęśliwa. Dni potrafią być wiosennie kolorowe! więcej tutaj! Właśnie mija rok jak nasz poprzedni miot pojawił się na świecie... Miot pod każdym względem wyjątkowy. Dziękuję opiekunom za włożoną pracę w prawidłową socjalizację i wychowanie naszych dzieci, za zdjęcia i relacje z codziennego życia. Tak właśnie tworzymy naszą historię :) Rubi :) Brody :) 

20.03.2016... W chwilach radości są też chwile smutku. Odszedł Max, ostatni z miotu M. Coś skończyło się bezpowrotnie, czas Rudej i miotu M. Miotu wyjątkowego, jedynego w swoim rodzaju. 12 lat radości, starzenia się i śmierci. 
 Psia dusza... 
 To tylko pies, tak mówisz Tylko pies...
 A ja Ci powiem, że pies to więcej niż człowiek. 
 On nie ma duszy, mówisz. Popatrz jeszcze raz... 
 Psia dusza większa jest od psa. I kiedy uśmiechasz się do niej ona się huśta na ogonie. 
 A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas pójść do psiego nieba To niedaleko przecież pies wyrusza, 
 Z Tobą zostaje jego dusza... Barbara Borzymowska 




21-24-2.2016 r Decyzja podjęta a na efekty przyjdzie nam poczekać kolejne 9 tygodni :) Tatusiem kolejnego miotu w naszej hodowli został Lord. Piękny, utytułowany, w pełni zdrowy przedstawiciel rasy :) Ivana serdecznie dziękuję za zaufanie, pomoc. Mimo choroby nie było chwili zawahania :) więcej informacji o Lordzie tutaj :) Czas płynie, dzieci rosną.... Wcale nie śpią w łóżku, wcale nie są namolne, wcale nie są kochane :) Sa moje! Chwile z naszego życia, których nie da się opowiedzieć... 

10.01.2016 r nasze dzieci Haczi i Brody oraz ich mamusie Monika i Małgosia dzielnie pomagały w zbiórce pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, która pomaga zawsze a nie tylko w czasie świąt :) Dziewczyny jestem z Was dumna, wiem ile pracy włożyłyście w wychowanie maluchów :)


...styczeń.... początek roku a zarazem czas refleksji i końca czegoś. Po długiej, bo dwumiesięcznej, nierównej walce odeszła Lady. Ten specjalny pies /suka/, była początkiem przyjaźni i planów na przyszłość naszej hodowli i działań na rzecz bezdomnych zwierząt. Ladusiu odeszłaś cicho - miot M - miot specjalny dla nas wszystkich, pierwszy, na zawsze wyjątkowy, na zawsze zapamiętany... Nic i nikt nie zapełni pustki a łzy zawsze będą gorące. 



2016...


W tym miejscu szczególne podziękowania należą się Radka & Honza :) Radka za godziny rozmów polsko/czeskich. Za wsparcie jakie mam zawsze, niezależnie z czym i kiedy dzwonię :) Relacja z wycieczki dość marna, zapomniałam od czego mam aparat :) 

26.12.2015 r po tygodniach ustaleń, zmianach i nerwach wtuliłam twarz w tego jedynego a zarazem 4 w domu :) GOLDEN RETRIEVER'A :) 
 IMBIR / Sanguinisch SCORE KEEPER/ Goldfashion KEEP THE FAITH & Sanguinisch CROSS MY HEART 
Here I would like to thank you Manita & Gert for it! You Manita for hours listening to my concerns and sincerity... sanguinisch 

Święta i wariacka wycieczka... Biegnący czas zmusił mnie do aktualizacji strony... 

25.12.2015 r pierwszy dzień Świąt Bożonarodzeniowych a ja... coż w drodze do Pragi.... Wcale nie do świątecznego stołu ale do przyjaciół- Radka i Honza już na mnie czekają. Jest to preludium kolejnego dnia i okazja do poczytania "Millenium", na które nie miałam czasu. Z przyjemnością i radością zasnęłam w towarzystwie siostry mojej Pepper- Karoliny, w domu przyjaciół :) 

26.12.2015 r śniadanie i wyjazd do Holandii..... Wciąż jestem pełna podziwu dla Radki, jej zaparcia i pomocy w całej wyprawie. Słowa nie oddadzą wdzięczności jaką mam za moje baby i plan, który miał lada dzień się ziścić. Planowany od października wyjazd był wciąż wariackim założeniem, z chwili na chwilę coraz realnym. Wsparcie w Małgosi, Andrzeju i Radce dawało siłę do wstania wczesnym świtem... Stało się, wyjechałyśmy :) 890 km szerokich dróg, świetnej jazdy i spokoju na drodze, mimo grudniowej aury w doskonałych warunkach. Odnoszę wrażenie, że to jakiś wyższy plan nad nami czuwał :) Jechałyśmy w słońcu, o suchym asfalcie, przynajmniej ja- podziwiając uroki Niemiec, Czech czy Holandii. Kraj słynący z wiatraków a ja widziałam tylko jeden :) z wrażenia zapomniałam zrobić zdjęcia. Droga dłużyła się a jednocześnie zmiana otoczenia i upływający czas sygnalizował zbliżanie się do celu. 16.00 i jesteśmy :) Szybki prysznic, kolacja i jedziemy :) Później tak wiele się działo, że żadne słowa nie oddadzą atmosfery naszych rozmów o psach :) Holendersko/polsko/angielsko/czeskich :) ...wspomnienia... Święta 2013... spacer i jakże inne życie-bez "nowości" i życiowych doświadczeń. Kolejne święta 2015 r i zupełnie inny plan na życie... Brakuje mi jej (Rudej), Hati i tamtych czasów. Tamtego życia... 

14.12.2015 to dla nas szczególna data... Pepper kończy 3 lata. Prawie 3 lata pełne wrażeń, nadziei i radości, nerwów i chwil zwątpienia- taka jest Pepper :) Z czasów malutkiej zdjęcie rodzinne z siostrą :) Pepper & Karolina Codziennie coś się dzieje i nie zawsze jest czas by o tym oznajmić światu... Nasze życie to czas spacerów i codziennych radości - chwile spędzone razem z futrami są sensem codzienności. Bezinteresowność zwierząt jest czymś na co człowiek nie zasługuje... Matka uczy córkę fachowego obgryzania patyków :) Ciężko uchwycić wiatr.... 

26.09 Wrocław, międzynarodowa wystawa i kolejna okazja by się spotkać w psim towarzystwie, odnowić kontakty i pomiziać psie piękności :) .... i żeby nie było idealnie :) stałam w gronie moich maluchów i tak się zagadałam, że o mały włos przegapiłabym wejście na ring. Nasze roztargnienie było nagrodzone 3 lokatą i brązowym medalem. & Miałam też szansę i przyjemność jednocześnie widzieć moje 3 maluchy. 2 z nich debiutowały w klasie szczeniąt. Pierwsze kroki na ringu poczynione. Monika z Haczim i Małgosia z Brodym, ja i moje dzieci- Brody, Haczi i Rubi :) 

19.09 Bytom, krajowa wystawa kilku wybranych grup, w tym 8 czyli i nas :) Curry/Marchewka lokata 2 i srebrny medal. ... a równo rok temu jechała do nowego domu z Tyńca nad Labem.... Radka jeszcze raz dziękuję! Curry jest efektem tęsknoty za Rudą i Hati. Wypełniła pustkę po ich odejściu. 

15.09 psy sypiają w moim łóżku - fakt. Ale czy na pewno muszę się z tego spowiadać? Nie :) 

22.08 milczałam ale czas skończyć te ciszę. Nasza rodzina powiększyła się o małego rozbójnika - WORK OF ART od Masumi czyli Lexi :) Mała ma bujne życie, choć minęło ledwie kilka tygodni od czasu pojawienia się jej na świecie. To, że ma być silka to wiadomo od dawna ale nie miałam w planie zakupu szczeniaka a wychowanie sobie swojego. Niestety Suri i jej ostatni miot to nie był nasz szczyt marzeń więc dyskretnie rozglądałam się za nowym jazgotem do domu. Od samego początku ten miot był wyjątkowy... Choć obiecywałam sobie, że to już koniec etapu małych sierściuchów w domu, stało się inaczej :) Dziękuję Wiesławie Chumeniuk i Marcie Chumeniuk hodowla "od Masumi " za maluszka :) Jechałam całą noc w obie strony, by odwiedzić Szczecin i Martę. Przywieźliśmy ją :) 

1.08 zostaw dzieci same w domu..... 

30.07 miewamy gości ale i sami jeździmy w gości :) Chwila relaksu na łonie natury i odpoczynku od zgiełku miasta potrzebna jest każdemu. Mieszkam na obrzeżach miasta, jednak i tutaj cywilizacja zagląda coraz częściej. W lasach szukamy spokoju, ciszy i... właśnie - zapachu przyrody. Zaczynam też "dojrzewać" do porządnej aktualizacji strony. Nasz dom zamieszkuje też pewna nobliwa dama Polka i ciut mniej rozsądna Suri - czyli... Australian silky terrier w pełnej krasie :) 

15.07 dostajemy wieści z nowych domów... Czsami łza się w oku kręci, że te wszystkie radości nie są już naszym udziałem. Maluchy rosną a wraz z nimi zmienia się świat. Relacje nowych właścicieli są bardzo podobne - maluchy są szczęśliwe w nowych domach. Miło dowiedzieć się jak pojętne dzieci wyszły spod naszych skrzydeł... 

3.07 9 tygodni naszych maluszków, jednego jeszcze z nami. Za nami szczepienie, nauka chodzenia na smyczy, pierwsze spacery w terenie. ...ale też inne tematy - 3 młode goldeny w domu... hmmmm... zabawa na całego :) Fruwa porwany podkład, teoretyczna toaleta malucha, wszystkie ulotki też zaliczają czytanie szczeniaka. Z jednej strony sprzątanie, które wydaje się, że trwa wiecznie a z drugiej strony radość na pyszczkach maluchów ( tych 2 miesiecznych i tych 12 miesiecznych) ... Żywe sreberko :) Ale jest przekochany, cudowny, całuśny, grzeczny i wyjątkowo pojętny :) Czekamy tylko na Mariusza, który lada dzień odbiera Barego. 

1.07 nasze dzieci w nowych domach.... Prawie wszystkie opuściły już nasze progi. Dostajemy informacje co się dzieje, jak maluchy się adoptują w nowych warunkach. Z jednej strony cieszę się, wiele emocji towarzyszy tym relacjom. Maluchy bez problemu zmieniły warunki i środowisko. Luna (Baby Cake) mieszka w domu z suczką z jednego z naszych wcześniejszych miotów, 11-letnią Luśką. Bordy :) a to relacja po pierwszej dobie w nowym domu... Pięknie spałem, wszystko zjadam, bawię się super i jestem przecudowną chodzącą radościa :) Dziękujemy Małgosiu :) 

28.06 mieliśmy gości - ciocia Magda była wycałować maluszka. Ostatniego jaki jeszcze został z nami. 

20.06 8,5 tygodnia życia maluchów i dzień pierwszych rozstań :( Od rana w domu coś się dzieje - "nowi - starzy" ludzie zabierają nasze dzieci... Wyprawki naszykowane, dzieci przygotowane i tylko chwila gdy odezwie się domofon zmienia nasze życie... M&M odebrali Rubi. Jerzy z synami odebrał Barta... Małgosia zabierze Broadway'a... pół domu pustki... Jednak kibicuję maluchom w nowych domach - wiem, że nowe miejsca to dobre domy, pełne miłości i zaangażowania... 

18.06 dzień szczególny - Curry kończy 1 rok życia. Cóż - jest inna niż reszta, stonowana ale szaleniec. Poukładany z urodzenia psi terapeuta. Radka i Ada to dzięki Wam ona jest i cieszy. Dziękuję serdecznie!! A jak impreza to i goście :) Z bardzo daleka przyjechała moja 7 letnia psia córka Maja. Kopia mamusi - Rudej. Patrząc na nią łzy stały mi przed oczami, wróciły wspomnienia i obrazy. Grażynka i Hubert odwiedzili szczeniakowo a ja miałąm okazję nacieszyć się dorosłą damą. Tak samo rudą jak matka... Niesamowity dar oglądać nasze już dorosłe czy starsze dzieci w innym życiu. Dzielić radości i sukcesy a czasem i troski życia codziennego... Dzięki Curry złoto powróci :) 

16.06 długa podróż do siedziby ZK i przegląd hodowlany miotu był punktem kulminacyjnym dzisiejszego dnia. Niestety mimo wcześniejszych ustaleń komisja nie dojechała do nas więc my udaliśmy się z maluchami do nich. Ciocia Monika uszyła dla nas piękne obroże, które są częścią wyprawki dla szczeniąt. polecamy :) kennel Novatica FCI Powoli widmo rozstania zaczyna przybierać kształty :( Zaczyna się robiś smutno... 

14.06 długi czerwcowy dzień pełen słońca i przemyśleń... Dzień lenistwa :) Maluchy cały dzień przesypiają, moczą się w misce z wodą, szaleją, męczą pozostałą psią część domu a mnie jest już smutno. Za tydzień o tej porze będzie znacznie ciszej... Ale też wiem jak bardzo inni na nie czekają, odliczają dni. 

13.06 czyli kolejny dzień w świecie dzieciaków. Maluchy jeszcze przysypiają, jednak jak jest zabawa to fruwa wszystko-małe tornado demolantów biega tłumnie po domu. Niby nic ale taka zabawa prowokuje resztę do szaleństwa i zaczyna się "dom wariatów" :) Ogródkowe biesiadowanie doprowadziło do wydeptania trawki i wypielenia chwastów, których nie było... Dalii w tym roku nie będzie... Jednak jak na straty nie patrzeć to: tylko kochane ząbki, kochane łapki i brzuszki zrównały z ziemią wszystko wokół - do wybaczenia :) Kolejna "złota zasada" - są szczeniaki to pilnuj swoich rzeczy! Mój telefon ma nowe opakowanie, folię na ekranie... dlaczego? Cóż... kochane ząbki :) 9.06 dziś dzień szaleństwa - internetowego :) dostaliśmy efekt sobotniej pracy Ewy i Ani. Więcej w odpowiednim dziele :) 

7.06 dzień pełen nowości! Od rana babcie-Ania i Ewa dwoiły się i troiły ustawiając maluchy w pozycjach najbardziej wystawowych a maluszki korzystając z okazji wcinały jogurty i indyka :) Efekty sesji zdjęciowej będą zamieszczone w szczeniakowie ale to później... Kąpiele słoneczne skutecznie wykończyły dzieci i dziś pół dnia śpią. Kolejna wizyta nowej rodziny i kolejne decyzje- fajnie jest zobaczyć błysk w oku nowego właściciela i drżące dłonie tulące malucha. Maluchy nieustannie robią makijaż ślinowy każdej nowej osobie- super zabawa :) Choć dzisiejsza noc była wyjątkowo krótka, a szczeniaki rosną w każdej chwili jak szalone, szkoda każdego straconego czasu bez nich. Ten miot był wyjątkowo wyczekiwany, dzieci wyjątkowo upragnione a chwila rozstania nadciąga nieubłaganie. Nagroda dla mnie za upór, wolę walki i własne przekonania-życie jest cudowne! :) A najlepsze są sms wieczorową porą - wsparcie od osób dla mnie bliskich. Życie płata figle, Kochani M&M, nigdy nie wiemy co będzie jutro i co przyniesie los - cieszę się, że nasze drogi połączył przypadek :) 

4.06 dzień wolny i dzień pełen wrażeń. Do południa nasze starsze towarzystwo było na bardzo długim spacerze. Było kąpanie, łąki i las. Był też dzik-na szczęście to on uciekał a nie my. Ale tak to jest jak się wchodzi komuś do domu bez pukania :) Psy mega szczęśliwe, ale i my tym spacerem zmęczeni jesteśmy mile zaskoczeni czystością rzeczki Ślęzy i wielkiej Odry. Moja kochana Chili :) i diablątko Curry :) Po południu maluszki ugniatały trawę na ogródku- sprawdzały jak rosną kwiaty, jak się plewi-słowem-dzień leniuchowania :) Wszystko uwiecznione na zdjęciach :) W naszym domu wciąż mamy nowych gości-każdy chce zobaczyć nasze urwisy :) 

3.06 maluchy zaszczepione i oznakowane. Zostaje tylko umówić spotkanie ze Związkiem Kynologicznym na przegląd miotu-czyli inspekcja w naszym domu, sprawdzenie warunków w jakich mieszkają nasze psy, jak odchowane są maluszki i oczekiwanie na metryki. Niby nic a jednak kolejne przeżycia w malutkim świecie pluszaków :) 

1.06 dzień dziecka. Dla nas też :) Maluchy dostały nowe zabawki i pierwszą porcję nowego, stałego jedzenia. Za nami odrobaczenia. Obyło się bez niespodzianek :) W galerii szczeniakowej nowe zdjęcia ze spacerku-pierwszego wyjścia maluchów na trawę... 

26.05 Dzień Matki... Wyjątkowy dzień nie tylko dla mojej psiej matki ale i dla mnie. Radość patrzenia jak rosną nasze dzieci, cud natury jaki mam okazję tulić jest unikatowy. Chwile, których nie można kupić. Dzieci radośnie biegają, poznają zabawki jednak największym wzięciem cieszą się wszystkie buty... Do menu wprowadziliśmy nowe dania- maluchy nie grymaszą i zjadają wszystko do czystej miski. Pierwsze zabiegi weterynarynaryjne wykonane-założyliśmy książeczki zdrowia :) A dziś czekamy na nowe twarze, mamy znów gości :)

24.05 weekend za nami... Mieliśmy gości, którzy tak jak i ja są zauroczeni misiami :) Maluchy dużo śpią, pięknie jedzą stałe posiłki, uczą się dobrych manier :) Działo się... Ciocia Curry wprowadziła zamieszanie a małe tornado blondasów przez chwilę zawładnęło jej sercem. Czy 1 miesiąc czy 11 miesięcy rozumek ten sam :) Dzieciaki obejrzały nowy sprzęt (odkurzacz), obgryzły rurki i uznały, że nadaje się do użytku. Maluchy poznają świat przez dotyk, zapach i ząbki :) Nie ma niczego, czego nie spróbowały. 


W hodowli było kilka lat przerwy, dom był domem starszych psów, owiany ciszą i spokojem...
Work of Art FCI/materiały na stronie objęte są prawem autorskim, zakaz kopiowania zdjęc :)
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem